Pochodzę z północno-wschodniej Polski, ale od kilkunastu lat mieszkam i tworzę na północnym zachodzie kraju — na Wyspie Wolin i jej okolicach. Jest to region nadmorski, charakteryzujący się: silnymi wiatrami, zwiększoną wilgotnością powietrza, opóźnionymi porami roku. To właśnie tutaj projektuję domy, które muszą być odporne, przemyślane i dobrze działające w swojej lokalizacji.
Budownictwo zeroenergetyczne nie było u mnie efektem nagłej decyzji. Ten temat „chodził za mną” od dawna. Ciągnęło mnie w stronę projektowania, które wychodzi poza minimum wyznaczone przez warunki techniczne. Akademia była momentem, w którym przestałam tylko myśleć o zmianie, a zaczęłam ją realnie wdrażać.
Dziś wiem, że największa zmiana zaszła w mojej głowie — w sposobie myślenia o projektowaniu. Nie traktuję już standardu zeroenergetycznego jako opcji dodatkowej. To punkt wyjścia.