Dom w Porębie koło Myślenic.
Mój projekt z Akademii to dom dla mojej rodziny – dla nas czworga i psa – w Porębie koło Myślenic. Byłam w nim jednocześnie architektką i inwestorką, a drugim inwestorem jest mój mąż, którego do budownictwa pasywnego nie trzeba było szczególnie przekonywać.
Działka jest piękna, ale z gatunku trudnych: mocno opada w kierunku wschodnim, od północy zamyka ją ściana lasu, a wokół są drzewa i działki budowlane, na których w przyszłości powstanie sąsiednia zabudowa. W zamian ma przepiękny widok na góry od wschodu. Dom w kształcie litery L, z parterem i poddaszem użytkowym, otwiera się dużą strefą dzienną na wschód, na widok, i szeroko na południe, na ogród. Ściana północna, od strony lasu, nie ma okien ani na parterze, ani na piętrze. Wytyczne standardu pasywnego zastosowane od pierwszego szkicu sprawiły, że budynek sam ułożył się na działce.
Dom ma około 130 m² i powstaje w konstrukcji drewnianej z drewnianą elewacją – to rozwiązanie ekologiczne, ułatwia osiągnięcie parametrów energetycznych i łatwiej je zrealizować na stromym terenie. Dach jest ustawiony idealnie pod fotowoltaikę od południa. Taras od południowego wschodu osłaniają latem żagle rozpinane na drewnianej konstrukcji, a zimą słońce wpada do wnętrza bez przeszkód. Obok, w przyszłości, stanie osobny budynek wielofunkcyjny z garażem dwustanowiskowym.
Na obecnym etapie dopracowuję projekt w PHPP. Każda zmiana – większe okno na widok, dodatkowe okna dachowe czy więcej fotowoltaiki – nie jest już kwestią estetyki, tylko świadomego wyboru „coś za coś”, sprawdzonego w obliczeniach.