Magdalena Kamińska

Architektka, dla której standard pasywny nie jest ograniczeniem, tylko sposobem na skupienie się na tym, co w projekcie naprawdę ważne. Projektuje domy mocno wpisane w naturę – z drewna, z dużymi oknami na krajobraz i z myślą o tym, żeby budynek ładnie się starzał.

pracownia projektowa GREEN ARCHITECTURE

Małopolska

ukończyła:

Akademię Budownictwa Zeroemisyjnego

klilka słów O MNIE

Ekologia jest mi bliska na co dzień – na normalnym poziomie, w którym każdy robi tyle, ile może. W architekturze przekłada się to na domy wpisane w otoczenie, z naturalnych materiałów, trwałe i przemyślane pod kątem kosztów budowy i utrzymania.

Kiedy przyszedł czas na własny dom, od początku było jasne, że będzie w standardzie pasywnym – a nawet o oczko wyżej, w standardzie zeroenergetycznym. Postanowiłam, że stanie się on moim projektem w Akademii Budownictwa Zeroemisyjnego.

Dom w Porębie koło Myślenic

Dom dla czteroosobowej rodziny, projektowany w standardzie zeroenergetycznym, na mocno nachylonej działce z widokiem na góry. Bryła w kształcie litery L w konstrukcji drewnianej, z drewnianą elewacją, otwarta na wschód i na południe, bez okien od strony lasu na północy. Dach od południa gotowy pod fotowoltaikę, a taras osłonięty latem żaglami.

NAJWIĘKSZE WYZWANIE TEGO PROJEKTU

Największym wyzwaniem było ukształtowanie terenu. Działka opada tak mocno, że nie dało się zastosować typowej płyty fundamentowej i trzeba było zaprojektować inne rozwiązanie posadowienia. Do tego dochodziło zacienienie od lasu, drzew i wzgórza od zachodu oraz uwzględnienie przyszłej zabudowy sąsiednich działek.

Każde z tych ograniczeń stało się kolejnym zadaniem do przeanalizowania i rozwiązania.

Przed Akademią

Chciałam, żeby moje przekonania dotyczące ekologii i jakości życia miały w projektach konkretne, policzalne podstawy. Projektowanie dla siebie ma wbudowaną trudność: architekt wie więcej, więc możliwości wydają się nieograniczone.

Szukałam ram, które pomogą podejmować decyzje – i znalazłam je w standardzie pasywnym.

Projekt przełomowy

Dom w Porębie koło Myślenic.

Mój projekt z Akademii to dom dla mojej rodziny – dla nas czworga i psa – w Porębie koło Myślenic. Byłam w nim jednocześnie architektką i inwestorką, a drugim inwestorem jest mój mąż, którego do budownictwa pasywnego nie trzeba było szczególnie przekonywać.

Działka jest piękna, ale z gatunku trudnych: mocno opada w kierunku wschodnim, od północy zamyka ją ściana lasu, a wokół są drzewa i działki budowlane, na których w przyszłości powstanie sąsiednia zabudowa. W zamian ma przepiękny widok na góry od wschodu. Dom w kształcie litery L, z parterem i poddaszem użytkowym, otwiera się dużą strefą dzienną na wschód, na widok, i szeroko na południe, na ogród. Ściana północna, od strony lasu, nie ma okien ani na parterze, ani na piętrze. Wytyczne standardu pasywnego zastosowane od pierwszego szkicu sprawiły, że budynek sam ułożył się na działce.

Dom ma około 130 m² i powstaje w konstrukcji drewnianej z drewnianą elewacją – to rozwiązanie ekologiczne, ułatwia osiągnięcie parametrów energetycznych i łatwiej je zrealizować na stromym terenie. Dach jest ustawiony idealnie pod fotowoltaikę od południa. Taras od południowego wschodu osłaniają latem żagle rozpinane na drewnianej konstrukcji, a zimą słońce wpada do wnętrza bez przeszkód. Obok, w przyszłości, stanie osobny budynek wielofunkcyjny z garażem dwustanowiskowym.

Na obecnym etapie dopracowuję projekt w PHPP. Każda zmiana – większe okno na widok, dodatkowe okna dachowe czy więcej fotowoltaiki – nie jest już kwestią estetyki, tylko świadomego wyboru „coś za coś”, sprawdzonego w obliczeniach.

Co zmieniło się po tym projekcie

Standard pasywny nie jest dla mnie ograniczeniem, tylko skupieniem się na tym, co ważne. Bryła nie musi wyglądać jak klocek: można swobodnie kształtować układy funkcjonalne, stosować różne technologie i wykończenia, projektować duże okna wpuszczające mnóstwo słońca – i nadal zmieścić się w rozsądnym budżecie.

Dziś w rozmowie z klientem mam dodatkowy argument. To już nie jest sytuacja „klient płaci, klient wymaga” – mogę pokazać mu konsekwencje decyzji w liczbach, tak że wybór jest w pełni świadomy.

Jak pracuję dziś

Nie wyobrażam sobie już innego projektowania niż w standardzie pasywnym – albo przynajmniej z tą świadomością przy każdym projekcie. Rozwiązania, które wypracowałam przy własnym domu, przenoszę do kolejnych projektów.

Dlaczego pasywnie?

Bo dom jest projektowany na kilkadziesiąt lat, a wydatek na niego to jedna z największych decyzji w życiu. Warto wydać te pieniądze dobrze – tam, gdzie mają realny sens. A jeśli przy okazji możemy zrobić coś dobrego dla miejsca, w którym mieszkamy, to tym lepiej.

Budownictwo pasywne to droga dla architektów, którzy chcą projektować zgodnie ze sobą.

partnerzy medialni, którzy zaufali nam w poprzednich edycjach:

LogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogoLogo

znajdź swojego architekta

napisz do niego i realizuj swoje marzenia...


Dołożyliśmy wszelkich starań, aby rzetelnie przedstawić potencjał programu ZERO LAB oraz powiązanych z nim materiałów edukacyjnych. Jednak nie możemy zagwarantować, że osiągniesz określony poziom dochodów, korzystając z technik i wiedzy zawartych w programie. Twój sukces zależy od wielu czynników: zaangażowania, konsekwencji, umiejętności oraz czasu i energii, które poświęcisz na wdrażanie strategii. Choć dajemy Ci sprawdzone narzędzia, rezultaty mogą się różnić w zależności od indywidualnych okoliczności. Jesteśmy tu, aby wspierać Cię na każdym kroku – ale nie obiecujemy konkretnych efektów finansowych.

ZERO LAB to program, który daje Ci wiedzę, narzędzia i wsparcie, byś mógł/mogła działać z odwagą i tworzyć realne projekty. Masz pytania? Potrzebujesz doprecyzowania?

Napisz do nas – chętnie pomożemy podjąć najlepszą decyzję.© 2025 Akademia Budownictwa Zeroemisyjnego. Wszelkie prawa zastrzeżone.

[Regulamin] | [Polityka prywatności]

Copyright 2025 by Pasywny M2 | Akademia Budownictwa ZEROemisyjnego